Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Muzyka

Jak aktor z poetą

Poeta dawniej „nieprzysiadalny” zaproponował słynnemu aktorowi wspólne przedsięwzięcie i tak powstała najnowsza płyta Świetlików „Las putas melancolicas”.

Świetlicki robi to, co zawsze robi ze Świetlikami – melorecytuje swoje teksty. Linda robi to, czego do tej pory nie czynił – melorecytuje teksty Świetlickiego. Świetlicki na tle Lindy nie wypada gorzej niż zwykle. Linda na tle Świetlickiego też nic nie traci.

Wspomagani sprawną kapelą, która udanie skręca w stronę jazzu, znaleźli się obaj w jednym wirze poezji ironicznej, czarno-humorzastej, miejscami ponurej (tytułowe putas są wszak melancholijne), niekiedy wizyjnej (Linda melorecytuje „Nad wodą wielką i czystą” Mickiewicza).

Ten zaskakujący mariaż powoduje, że poeta staje się trochę aktorem, zaś aktor poetą. Nie widzę w tym nic niestosownego, zwłaszcza w przypadku aktora, który wypada tu zdecydowanie lepiej niż w filmie „Czas surferów”.

Świetliki i Linda, Las putas melancolicas, Universal

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną