Recenzja płyty: Andrzej Czajkowski, „Chopin”

Wybitny i kontrowersyjny
Nie mamy wątpliwości, że obcujemy z rozwichrzonym, ale geniuszem.
materiały prasowe

W tzw. niebieskiej serii NIFC poświęconej Konkursom Chopinowskim dotąd wydawano tylko nagrania aktualne, ale obok nich po raz pierwszy na rynku pojawiło się nagranie archiwalne. Bardzo szczególne. W 1955 r. 20-letni Andrzej Czajkowski, niezwykle utalentowany pianista i kompozytor, ocaleniec z Holocaustu, na konkursie chopinowskim podbił publiczność, ale dostał dopiero VIII nagrodę (dopiero rok później III nagroda na konkursie im. Elżbiety Belgijskiej w Brukseli przyniosła mu karierę światową). Dlaczego – trochę można zrozumieć, słuchając tej płyty. Młody pianista w swoim Chopinie pokazuje z jednej strony nieprawdopodobne zdolności techniczne, z drugiej – głębię przeżyć i zrozumienia istoty muzyki Chopina. A jednak słychać w jego grze pewną nonszalanckość, objawiającą się licznymi, czasem świetnie maskowanymi potknięciami. Gdy słucha się np. jego zupełnie straceńczego Poloneza-Fantazję op. 61 czy łagodnego Preludium cis-moll op. 45 (program na płycie jest mieszany, od mazurków po Koncert f-moll), nie mamy wątpliwości, że obcujemy z rozwichrzonym, ale geniuszem.

Andrzej Czajkowski, Chopin, NIFC

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną