Recenzja płyty: Magadeth, „Dystopia”

Łojenie z Kalifornii
UNIVERSAL

Poczynając od okładki, poprzez tytuły, tak całej płyty, jak i poszczególnych piosenek, aż po muzykę – najnowsza propozycja kalifornijskiej grupy Megadeth w każdym calu wierna jest etosowi metalu. „Dystopia”, bo tak muzycy nazwali swą nową płytę, przynosi 11 kompozycji, głównie stworzonych przez lidera grupy Dave’a Mustaine’a. Jest głośno, agresywnie i stylowo, z bogactwem gitarowych popisów, w czym niemały udział ma dokooptowany do zespołu brazylijski wymiatacz Kiko Loureiro, znany z grupy Angra. Miłośnicy Megadeth z uznaniem przyjmą fakt, że „Dystopia” to solidna dawka klasycznego metalu, czy może thrash metalu, bez eksperymentów i poszukiwań. Z pewnością będą smakować takie utwory, jak otwierający całość „The Threat Is Real” czy myląco spokojnie rozpoczynający się „Poisonous Shadows”. Nie oznacza to bynajmniej, że pozostałe kawałki wypadły metalowej sroce spod ogona. To równa i bardzo porządna porcja łojenia.

Ocena: 4,5

Megadeth, Dystopia, Universal

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną