Muzyka

O miłości

Recenzja płyty: Maja Kleszcz&Incarnations, „Romantyczność”

materiały prasowe
Wokal Mai Kleszcz, jedyny, niepowtarzalny, wyrażający wszystko, co pomyśli głowa.

Trzecia płyta Mai Kleszcz i zespołu Incarnations nie jest może tak przebojowa jak dwie poprzednie, ale zawiera treści intrygujące zarówno muzycznie, jak i tekstowo. Mamy oto zderzenie bardzo różnych poetyk w utworach do słów Adama Mickiewicza, Bogdana Loebla, Agaty Dudy-Gracz i Wojtka Krzaka (kompozytora całości). Wszystkie pokazują rozmaite sensy motywu miłości – od modelu wczesnoromantycznego („Najpiękniejsza jak aniołek w raju” Mickiewicza), poprzez ironiczny („A może miałby Pan ochotę” Dudy-Gracz), fatalistyczno-depresyjny („Zanim wstanie miasto” Loebla), po autobiograficzny („Piękny brzeg – Żoli” Krzaka), a nawet antywojenny („Wojna lubi jeść” Dudy-Gracz). Co do warstwy muzycznej: o ile wcześniejsze płyty nawiązywały do muzyki zachodniej, o tyle ta wydaje się zdecydowanie bardziej polska (ot, choćby Niemenowska wersja soulu w „Najpiękniejsza jak aniołek w raju”). Wszystko razem odkrywa na nowo mozaikę znaczeń wokół tytułowego pojęcia romantyczności tak przecież ważnego w polskiej tradycji, a wciąż poddawanego nieznośnej trywializacji. No i jeszcze na koniec: wokal Mai Kleszcz, jedyny, niepowtarzalny, wyrażający wszystko, co pomyśli głowa.

Maja Kleszcz&Incarnations, Romantyczność, Fonobo

Polityka 23.2016 (3062) z dnia 31.05.2016; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "O miłości"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną