Recenzja płyty: Adam Kośmieja, „Serocki. Complete works for Solo Piano”

U progu awangardy
Muzyka Serockiego znalazła w młodym pianiście wybitnego interpretatora.
materiały prasowe

Mało kto pamięta, że Kazimierz Serocki (1922–81) był jednym z czołowych twórców tzw. polskiej szkoły kompozytorskiej lat 60. i 70. Kojarzony był przede wszystkim ze stylistyką sonoryzmu; jego utwory, niezwykle dynamiczne i logicznie skonstruowane, były na Warszawskich Jesieniach przyjmowane z entuzjazmem i zawsze bisowane. Choć w młodości był również pianistą (później poświęcił się już wyłącznie pracy kompozytorskiej), większość jego utworów fortepianowych pochodzi sprzed owego dojrzałego okresu, z wyjątkiem rewelacyjnej „Pianophonie” na fortepian, elektronikę i orkiestrę. Adam Kośmieja, który swój kontakt z muzyką Serockiego zaczął 8 lat temu właśnie od świetnej interpretacji tego utworu na wrocławskim festiwalu Musica Polonica Nova (również przydałoby się płytowe wydanie!), postanowił zarejestrować wcześniejsze fortepianowe dzieła kompozytora. Płyta rozpoczyna się czteroczęściową Sonatą z 1955 r., w której słychać jeszcze wyraźne echa sonat Prokofiewa. Wcześniejsze o dwa lata „Krasnoludki” to suita utworków pedagogicznych opartych na motywach ludowych, znana uczniom polskich szkół muzycznych, podobnie jak „Suita preludiów” (1952 r.), w której harmoniach słychać echa jazzu. Płytę zamyka jedyne dzieło awangardowe, „A piacere” (1962–63), złożone ze swego rodzaju klocków do składania – krótkich fragmentów ustawianych w dowolnej kolejności, co jednak nie zmienia oblicza utworu. Muzyka Serockiego znalazła w młodym pianiście wybitnego interpretatora.

Adam Kośmieja, Serocki. Complete works for Solo Piano, DUX

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną