Muzyka

Rolling Stones: Lekka ściema, ale wstydu nie ma

Rolling Stones: Lekka ściema, ale wstydu nie ma

Dołączone do magicznego słowa na „r” daty dodatkowo zapewniają atrakcyjną zawartość: 1971–2003. Mamy więc przyobiecane smakołyki muzyczne jeszcze z czasów Micka Taylora.

W rzeczywistości są tu tylko dwa nagrania z tamtych czasów. Ale obok nich znajdziemy doskonały „Fancy Man Blues” czy koncertowe wykonanie klasycznego „Mannish Boy”.

Dźwięk jest świetny, wersje „live” przeplatają się z remiksami i nagraniami studyjnymi. Brak spodziewanych licznych białych kruków z wcześniejszego okresu działalności zespołu rozczaruje zbieraczy, ale też dodatkowo zaostrzy apetyt na to, co kiedyś z pewnością ukaże się na oficjalnej kompilacji, a nie na bootlegu. Na razie „Rarities” muszą wystarczyć.

The Rolling Stones, Rarities 1971–2003, Virgin 2005

Reklama

Czytaj także

Kultura

Najciekawsze książki na maj 2019 (i trochę na Dzień Dziecka)

Proponujemy książki mądre, ciekawe i estetycznie wydane.

Sebastian Frąckiewicz
22.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną