Recenzja płyty: Black Sites, „In Monochrome”

Metal niedzisiejszy
Muzycy dobrze grają i śpiewają, a ich piosenki mają, o dziwo!, melodie.
materiały prasowe

Dziś ta rubryka wyjątkowo w całości dla miłośników metalu. W krainie ciężkiego grania panują obyczaje całkowicie lekceważące repertuar popularnych stacji radiowych i reżim list przebojów. Starzy mistrzowie (jak np. Sepultura) wciąż w formie, a po piętach depczą im młodzi, żądni poklasku. Tyle że młodzi najwyraźniej wychowywali się muzycznie, będąc pod wpływem tych starych albo jeszcze starszych. W Chicago powstała ostatnio grupa Black Sites. Jak podają dobrze poinformowane źródła, w składzie BS znaleźli się muzycy reprezentujący tamtejsze „metalowe podziemie”. Ale ich debiutancka płyta zatytułowana „In Monochrome” wskazuje na wyraźne wpływy takich legendarnych orkiestr, jak Iron Maiden, Black Sabbath czy Queensrÿche. Co więcej, ten ukłon w stronę metalowej klasyki nie tylko nie razi anachronizmem, ale słucha się Black Sites z przyjemnością. Ta przyjemność wynika nie tylko z faktu, że muzycy dobrze grają i śpiewają, ale też z tego, że ich piosenki mają, o dziwo!, melodie. W sytuacji kiedy dużą część proponowanej na rynku muzyki tworzą producenci i ich komputery, płyta z piosenkami w trochę niedzisiejszym stylu brzmi zaskakująco świeżo.

Black Sites, In Monochrome, Mascot

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną