Recenzja płyty: Jan Lisiecki, NDR Elbphilharmonie Orchester, Krzysztof Urbański, „Chopin: Works for Piano&Orchestra”

Chopin w Hamburgu
Utwory mają naprawdę wiele wdzięku i wydawałoby się, że trudno jest je zepsuć.
materiały prasowe

Dwóch młodych polskich artystów (Jan Lisiecki co prawda jest Kanadyjczykiem, ale z polskich rodziców), obaj robią świetną międzynarodową karierę, obaj przystojni blondyni, upozowani efektownie w książeczce do płyty na licznych zdjęciach na tle portu hamburskiego i nowej, kultowej już budowli Elbphilharmonie (choć płyta została nagrana nie w owej nowej sali, ale w studiu Norddeutsche Rundfunk). Program – wyłącznie Chopin, kilka sympatycznych młodzieńczych dzieł na fortepian i orkiestrę, wszystkie poza koncertami: Andante spianato i Wielki Polonez, Rondo à la Krakowiak, Wariacje na temat „Là ci darem la mano” i Fantazja na tematy polskie, do tego jeszcze solowy Nokturn cis-moll op. posth. jako bonus. Niestety, płyta rozczarowuje. Partia fortepianowa grana pretensjonalnie, minoderyjnie wręcz; orkiestra zbyt wielka i hucząca do tych lekkich bibelocików. Szkoda, bo te utwory mają naprawdę wiele wdzięku i wydawałoby się, że trudno jest je zepsuć.

Jan Lisiecki, NDR Elbphilharmonie Orchester, Krzysztof Urbański, Chopin: Works for Piano&Orchestra, Deutsche Grammophon

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną