Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Muzyka

Prądu trochę brak

◊ ◊ ◊

Moim zdaniem jest to raczej mieszanka starego INXS z możliwościami nowego wokalisty J.D. Fortune’a, który dołączył do zespołu jako zwycięzca telewizyjnego programu „Rock Star: INXS”, czyli w drodze swoistego castingu. Trudno oprzeć się porównaniom z nieżyjącym od kilku lat Michaelem Hutchencem, kolejnym straceńcem rocka, którego charyzma nadawała mocny koloryt zespołowi.

Cóż, J.D. jest poprawny, ale... to wszystko. Na tej płycie INXS to od początku do końca realizacja pomysłów braci Farrissów, a wokalista po prostu śpiewa, jak mu zagrają. Grają zaś tak jak 20 lat temu, tyle że jakby z mniejszą energią, co siłą rzeczy daje argument sceptykom, według których stary dobry rock wchodzi w fazę nudnego niedołęstwa.

Z INXS jest nieco podobnie jak z naszym Perfectem, który niby wciąż gra fachowo, ale nie porywa jak dawniej.

INXS, Switch, Sony/BMG

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Ziobrowie na wygnaniu. Jak sobie poradzą? „Trafiło ich. Ale mają plan B, już trwają zabiegi”

Zbigniew Ziobro wciąż nie wraca do Polski. Jaka przyszłość czeka byłego ministra sprawiedliwości i jego żonę Patrycję – do niedawna najbardziej wpływową parę polskiej polityki?

Anna Dąbrowska
25.11.2025
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną