Recenzja płyty: Big Bad Voodoo Daddy, „Louie Louie Louie”

Swing jak za dawnych lat
13 klasycznych kompozycji trzech mistrzów jazzu.
materiały prasowe

Na przelotnej fali popularności tzw. neo swingu w latach 90. wypłynęło kilkanaście bardzo dobrych, stylowych big-bandów, grających zarówno klasyczne kawałki z lat 30. i 40. XX w., jak i własne, odpowiednio stylizowane kompozycje. Moda przeminęła i większość tych zespołów wraz z nią. Nie oznacza to jednak, że muzycy zawiesili instrumenty na kołku. Przykładem niech będzie znakomita kalifornijska orkiestra Big Bad Voodoo Daddy. Niemal ćwierć wieku od założenia nadal z sukcesem koncertuje i nagrywa płyty.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj