Recenzja płyty: Muzyka Końca Lata, „Złoty krążek”

Lato w bursztynie
Propozycja w pełni dojrzała – na tyle, na ile tak świeża i młodzieńcza muzyka może się wybić na dojrzałość.
materiały prasowe

Nawiązywanie do polskiego bigbitu czy innych tradycji krajowej muzyki rozrywkowej świadczy o pozbywaniu się kompleksów na naszej scenie, ale ciągle zaskakuje. Szczególnie jeśli nie chodzi, jak u Czarno-Czarnych czy Elektrycznych Gitar, o konwencję satyryczną, tylko o coś, co w wypadku Muzyki Końca Lata, grupy kierowanej przez wokalistę i gitarzystę Bartosza Chmielewskiego, nazwałbym raczej mazowieckim sentymentalizmem. Z jednej strony mamy tu sentymentalne powroty do przeszłości, do naiwnej młodości albo chociaż wspominanie minionych wakacji (w zawsze bursztynowym blasku słońca – jak byśmy mogli dodać za „Duchologią Polską” Olgi Drendy), dawnych westchnień, emocji. Z drugiej jest Mińsk Mazowiecki, skąd MKL pochodzą. Ale zarówno prowincjonalny klimat, pewna naiwność, jak i staroświeckie długie melodie gitarowe przekute tu zostały w atuty. Są grane bezpretensjonalnie, świetnie oprawione aranżacyjnie (m.in. dzięki drugiemu głosowi Oli Bilińskiej) i naturalnie przechodzą w finale płyty w mocne, współczesne gitarowe granie. To już nie jest przebojowa, ale wciąż niepewna płyta „PKP Anielina”, tylko propozycja w pełni dojrzała – na tyle, na ile tak świeża i młodzieńcza muzyka może się wybić na dojrzałość.

Muzyka Końca Lata, Złoty krążek, Thin Man Records

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną