Recenzja płyty: Chris Rea, „Road Songs for Lovers”

Wizyta znajomego
Na płycie dominują leniwie rozwijające się, kołyszące ballady.
materiały prasowe

Ten Album „Road Songs for Lovers” to jak wizyta dobrego, od lat lubianego znajomego. Chris Rea nie poszukuje, nie eksperymentuje, nie zaskakuje. „Piosenki drogi dla kochanków” to tytuł, który podsumowuje zawartość płyty. Motyw drogi, podróży, od dawna był obecny w twórczości artysty, podobnie jak emocje towarzyszące miłości, spotkaniom i rozstaniom. Rea pozostaje też wierny nastrojowym, melodyjnym piosenkom podszytym lekko bluesowym klimatem. Jego nieco schrypnięty, ciepły głos jest znakiem firmowym, nieomylnie rozpoznawanym już po pierwszych dźwiękach. Na płycie dominują leniwie rozwijające się, kołyszące ballady, spośród których wyróżniają się troszkę śmielsze rytmicznie kompozycje „Rock My Soul” i „Moving On”. „Road Songs...” to propozycja nie tylko dla podróżujących kochanków. Płyty równie dobrze słucha się samotnie i stacjonarnie.

Chris Rea, Road Songs for Lovers, BMG

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną