Muzyka

Wizyta znajomego

Recenzja płyty: Chris Rea, „Road Songs for Lovers”

materiały prasowe
Na płycie dominują leniwie rozwijające się, kołyszące ballady.

Ten Album „Road Songs for Lovers” to jak wizyta dobrego, od lat lubianego znajomego. Chris Rea nie poszukuje, nie eksperymentuje, nie zaskakuje. „Piosenki drogi dla kochanków” to tytuł, który podsumowuje zawartość płyty. Motyw drogi, podróży, od dawna był obecny w twórczości artysty, podobnie jak emocje towarzyszące miłości, spotkaniom i rozstaniom. Rea pozostaje też wierny nastrojowym, melodyjnym piosenkom podszytym lekko bluesowym klimatem. Jego nieco schrypnięty, ciepły głos jest znakiem firmowym, nieomylnie rozpoznawanym już po pierwszych dźwiękach. Na płycie dominują leniwie rozwijające się, kołyszące ballady, spośród których wyróżniają się troszkę śmielsze rytmicznie kompozycje „Rock My Soul” i „Moving On”. „Road Songs...” to propozycja nie tylko dla podróżujących kochanków. Płyty równie dobrze słucha się samotnie i stacjonarnie.

Chris Rea, Road Songs for Lovers, BMG

Polityka 44.2017 (3134) z dnia 30.10.2017; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Wizyta znajomego"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Młodzi: monogamia to tylko jedna z opcji

Amelia chętnie słucha, gdy jej chłopak opowiada, jak mu się udała randka z drugą dziewczyną. Dla coraz większej liczby młodych monogamia przestaje być normą. Staje się tylko jedną z opcji.

Norbert Frątczak
11.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną