Muzyka

Zagubieni w kosmosie

Recenzja płyty: Bokka, „Life on Planet B”

materiały prasowe
Zespół Bokka na nowej płycie jest trochę jak kolejne podejście do serialu „Zagubieni w kosmosie” – niby wszystko się zgadza, nowoczesna, dobrze zrobiona produkcja, tylko że łatwiej w tym już zauważyć schemat.

W tym wypadku związany z elektroniczno-popową formułą grania z oddalonymi mocnym pogłosem partiami wokalnymi. Ta przestrzeń imponowała u Bokki poprzednio. W punkcie startowym polska formacja – ukrywająca skrzętnie, nie bez pomocy środowiska, tożsamość muzyków – wydawała się zresztą na polskiej scenie pop desantem dość kosmicznym. Pomysł, wizerunek, dobre koncerty, skandynawskie brzmienie, przynajmniej jeden utwór singlowy światowego formatu („Town of Strangers”)… By pociągnąć kosmiczną przenośnię, daleko można wylecieć na takim paliwie. Im udało się przekroczyć granice Polski i trafić, jak wcześniej Brodce, do katalogu firmy Play It Again Sam. Prezentują się tu – jak zwykle z anglojęzycznymi tekstami – zagranicznej publiczności, jako słuchacz krajowy wyczuwam oznaki pewnego zagubienia. Może trzeba zdjąć maski i zejść do tej bardziej intymnej przestrzeni akustycznej, która tak żywo brzmi na końcu najlepszego na płycie i zamykającego ją „Run For Yourself”.

Bokka, Life on Planet B, PIAS

Polityka 17/18.2018 (3158) z dnia 24.04.2018; Afisz. Premiery; s. 123
Oryginalny tytuł tekstu: "Zagubieni w kosmosie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Janusz Majewski: Trzeba pokonać inteligencki wstyd

Rozmowa z reżyserem Januszem Majewskim o tym, jak się zachowywać w trudnych czasach, czy istnieje recepta na dobry film oraz o ogładzie, która była ważna nawet u czerwonoarmistów.

Martyna Bunda
09.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną