Muzyka

Panufnik razy cztery

Recenzja płyty: Apollon Musagète Quartett, „Andrzej Panufnik, String Quartets”

materiały prasowe
Wszystkie trzy kwartety Andrzeja Panufnika powstały na emigracji w Anglii i są bardzo intymnymi wypowiedziami.

W pierwszym każdy z instrumentów jest obdarzony własną osobowością i temperamentem i z tych pozycji wiodą spór. Drugi, o podtytule „Messages” (Przesłania), wyrósł z dziecięcego wspomnienia o tajemniczych, delikatnych dźwiękach drutów telegraficznych wibrujących na wietrze, które mały Andrzej słyszał, przykładając ucho do drewnianego słupa. Trzeci, napisany po powrocie z pierwszej (i jedynej) podróży do ojczyzny w 1990 r., nosi podtytuł „Wycinanki”, który nie oznacza pojawiania się polskich melodii ludowych, lecz zastosowanie zasady symetryczności motywów. Ludowe melodie z Mazowsza pojawiają się za to w utworze dołączonym do płyty: opracowaniu dzieła z 1949 r. „Hommage à Chopin”, pierwotnie przeznaczonego na głos (wokaliza bez słów) i fortepian, i napisanego na stulecie śmierci Chopina, przerobionego po latach przez kompozytora na flet i orkiestrę smyczkową. Opracowanie na płycie, z udziałem fletu (Dóra Ombódi) i kontrabasu (Sławomir Rozlach), opiera się na tej drugiej wersji. Muzyka wielkiej urody, z owym charakterystycznym dla Panufnika odcieniem rzewności, nostalgii, została przepięknie wykonana przez jeden z naszych najlepszych zespołów kameralnych – Apollon Musagète Quartett, laureatów Paszportu POLITYKI sprzed pięciu lat.

Apollon Musagète Quartett, Andrzej Panufnik, String Quartets, NIFC

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Schematy z rodzinnego domu

Małżeństwo: jak odgrywamy w nim role wyuczone jeszcze w dzieciństwie.

Agnieszka Paczkowska
04.08.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną