Recenzja płyty: Novika, „Bez cukru”

Gorzko?
Czwarty album Noviki nie przynosi wielu zaskoczeń. Dopracowane brzmienia, czytelna melodyka, naturalny, łagodny głos.
materiały prasowe

Taka formuła, wybrana przez Kasię Nowicką jeszcze za czasów zespołu Futro, stanowiła pomost między bardziej muzyką klubową a elektropopem. „Bez cukru” to właściwie efekt tamtego wyboru, tyle że teraz spotykamy się z pełną artystyczną samoświadomością, dzięki której można sobie pozwolić równie dobrze na taneczny przebój w rodzaju „Unsafe”, jak i lekki ukłon w stronę elektronicznej transowości (np. „Box”). Nie ma tu żadnego wysilania się, żadnej zbędnej ekspresji, czy to w partiach wokalnych, czy w podkładach instrumentalnych. Są za to mądre teksty, zwłaszcza w utworach śpiewanych po polsku, jak „Od dziecka” czy „Lekko” – z wyrazistymi obrazami i ciekawymi skojarzeniami, ale raczej melancholijne, pozbawione łatwej radości, a już na pewno ekstatycznej frenezji właściwej muzyce klubowej sprzed dwóch dekad, kiedy Kasia zaczynała swoją karierę. I tak ma być na tej płycie: bez cukru.

Novika, Bez cukru, Warner

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną