Muzyka

Apopkalipsa

Recenzja płyty: Deerhunter, „Why Hasn’t Everything Already Disappeared?”

materiały prasowe
Jak to z apokalipsą – orkiestra potrzebna do końca.

W światowych realiach to bodaj pierwsza znacząca płyta w tym roku. A już na pewno pierwsza dla publiczności rocka alternatywnego i psychodelicznego, z którego grupa Deerhunter (geograficznie z Atlanty) się wywodzi. Tyle tylko, że kryje w sobie pewne zaskoczenie i przemianę. Otóż zespół, kierowany przez wokalistę i gitarzystę Bradforda Coxa, z jednej strony wygładził brzmienie i napisał całkiem lekkie utwory, momentami kojarzące się z repertuarem Paula McCartneya. Partie gitary nierzadko dubluje przy tym syntezator rodem z nagrań Gary’ego Numana („Greenpoint Gothic”), całość bywa zręcznym retro jak u Ariela Pinka („Element”) albo nawiązuje do minimalizmu (piękny „Tarnung”). Z drugiej jednak – w tekstach nie szczędzi ponurych wizji przyszłości, w której ludzkość wygasa, przyroda ginie, a apokalipsa jest czymś oczywistym. Te obrazy inspirowane są – jak mówi sam Cox – filmową twórczością Nicolasa Roega. Melodyjne utwory w tej atmosferze odbiera się w sposób nieco przewrotny i już nie tak łatwy. Jak to z apokalipsą – orkiestra potrzebna do końca.

Deerhunter, Why Hasn’t Everything Already Disappeared?, 4AD

Polityka 3.2019 (3194) z dnia 15.01.2019; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Apopkalipsa"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Zapomniana historia Mietka Kosza

Film Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza” z brawurową rolą Dawida Ogrodnika przypomina wielką postać tytułowego niewidomego pianisty. To powód, by raz jeszcze zastanowić się nad wciąż nośnym mitem artysty straceńca.

Mirosław Pęczak
19.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną