Muzyka

Poezja podwórka

◊ ◊ ◊ ◊

Telewidzowie myśleli, że pewnie jeden z bohaterów serialu, bo głos schrypnięty, jakby bez skali, trochę taki, jakim śpiewają podpici mieszkańcy niebezpiecznych ulic. Tymczasem okazało się, że śpiewa sam kompozytor Janusz Grzywacz, wielce zasłużony jazzman, wrażliwy artysta, twórca jazzowej supergrupy Laboratorium.

Album „Młynek kawowy” to płyta z piosenkami, a piosenki z tekstami nie byle jakich autorów – Wiesława Dymnego, Jana Wołka, Witkacego wreszcie. Teksty bywają czasem lekko surrealne, czasem trochę chuligańskie, niekiedy czarnohumorzaste, ale zawsze poetyckie. No i muzyka też poetycka, bo jazz wchodzi tu w śmiały mezalians z katarynką albo podwórkową kapelą. Grzywacz postąpił więc z muzyką tak, jak ze słowem czynił wczesny Białoszewski urzeczony zapomnianymi zakamarkami.

Bardzo to osobliwe i bardzo smakowite.

Janusz Grzywacz, Młynek kawowy, Metal Mind Productions

Reklama

Czytaj także

Kultura

Kompozytorki wchodzą do gry

Kiedyś mieliśmy wśród kompozytorek pojedyncze przykłady spektakularnych karier. Ale najmłodsze pokolenie idzie całą ławą, co było widoczne na jesiennych festiwalach muzyki współczesnej.

Dorota Szwarcman
01.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną