Recenzja płyty: Babadag, „Šulinys”

Kosmos na Litwie
Ola Bilińska, która prowadzi muzyczne przedsięwzięcie o nazwie Babadag, już nazwą – odnoszącą się do głośnego zbioru Andrzeja Stasiuka – sygnalizowała, że będzie ją interesowała geografia regionu.
materiały prasowe

W jej przypadku to Podlasie i Suwalszczyzna, chociaż muzycznie na albumie „Šulinys”, nagranym ze znanymi już w Polsce wokalistkami, siostrami Dominiką, Ramintą i Lauksminą Kriščiūnaitė, spogląda ku Litwie. To tamtejsze tradycyjne kanony, sutartinės, i ludowe opowieści były główną inspiracją dla piosenek na tej płycie. Śpiewane są – na zmianę – po litewsku, angielsku i po polsku, czasem po to tylko, by zrozumiałe były tradycyjne teksty. A historie – jak ta o litewskiej dziewczynie i złych polskich panach w „Ej toli toli” – wymagają przekładu. Polska część składu – perkusiści Hubert Zemler i Igor Nikiforow oraz odpowiedzialny za partie syntezatorów i produkcję Sebastian Witkowski – ciągnie całość w stronę mocno osadzonych rytmicznie form z okolic kosmicznego rocka. Bilińska myli tropy i unika oczywistości.

Babadag, Šulinys, Karrot Kommando

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną