Recenzja płyty: Rival Sons, „Feral Roots”

10 lat po debiucie
Doskonała płyta dojrzałych artystów rocka.
Atlantic/materiały prasowe

Od ich debiutu płytowego, własnym sumptem wydanego albumu „Before the Fire”, upłynęło już 10 lat, ale muzycy zespołu Rival Sons konsekwentnie, nie zważając na to, co dyktują listy przebojów, wciąż grają klasycznego rocka odwołującego się do takich ikon gatunku, jak Led Zeppelin czy Deep Purple. Ten pochodzący z Kalifornii kwartet wydał właśnie kolejny album zatytułowany „Feral Roots”. Mamy tu 11 kompozycji, wszystkie własne, żadnych coverów i podpierania się klasyką. W istocie rzeczy Rival Sons sami tworzą klasykę współczesnego gitarowego rocka.

Rival Sons, Feral Roots, Atlantic

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj