Muzyka

Szansa dobrze wykorzystana

Recenzja płyty: Perfect Son, „Cast”

materiały prasowe
To przełomowy rok, biorąc pod uwagę dwie polskie premiery w katalogu wytwórni Sub Pop – jedną już ogłoszoną, a drugą na razie kuluarowo zapowiadaną.

Firma z Seattle nie ma już tak potężnego znaczenia jak w latach 90., gdy stała się rozsadnikiem rockowego grunge’u, ale wciąż wydaje płyty ważne i dobrze przyjmowane nie tylko w Ameryce. Perfect Son, czyli Tobiasz Biliński, wcześniej prezentujący solowe nagrania jako Coldair. Od delikatnych folkowych piosenek przeszedł do dużo mocniejszej formuły muzyki czerpiącej zarówno z syntezatorowego popu lat 80., jak i rocka. Prostym punktem odniesienia może być nawet Depeche Mode, ale w katalogu Sub Popu to się mieści, choćby Shearwater ulegli podobnej transformacji. Dla dotychczasowych miłośników twórczości Bilińskiego rzecz może być zaskoczeniem, szczególnie w takich momentach jak „Lust” czy „My Body Wants”. To głośny i efektowny ruch, w pewnym stopniu zerujący konto ciągle młodego (28 lat) artysty, ale zarazem – biorąc pod uwagę to, jak dopracowane zostały te utwory – dobrze wykorzystana szansa.

Perfect Son, Cast, Sub Pop

Polityka 7.2019 (3198) z dnia 12.02.2019; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Szansa dobrze wykorzystana"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Jak pozostać sobą po spektakularnym sukcesie bądź porażce

Jak sobie poradzić z porażką, ale też sukcesem.

Grzegorz Gustaw
08.08.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną