Muzyka

Szafy po Księciu

Recenzja płyty: Prince, „Originals”

materiały prasowe
Jak dobrze wiemy, niedługo po śmierci wydawnicza aktywność gwiazd muzycznych rośnie.

Ruch w katalogu Prince’a nie skończy się jednak nawet długo po jego śmierci, bo nagrywał dużo. W ubiegłym roku pozwolono nam zajrzeć do archiwum Księcia za sprawą zaskakującego zestawu szkiców „Piano&a Microphone 1983”. Teraz dla odmiany dostaliśmy zestaw hitów doszlifowanych w studiu – tyle że oddanych do dyspozycji innym wykonawcom. I tak „Manic Monday” śpiewała grupa Bangles, a „Nothing Compares 2U” – Sinead O’Connor. Wiadomo. Ale w przeboju „You’re My Love” Kenny’ego Rogersa trudniej już rozpoznać utwór Prince’a, tymczasem oryginalna wersja jest świetna. Podobnie jak „Holly Rock” oddane – w praktycznie identycznej formie – Sheili E., perkusistce jego zespołu. Jeszcze lepsze „Baby, You’re a Trip” artysta napisał dla swojej chórzystki Jill Jones. 15 utworów, które obejmuje zbiór, to głównie lata 80., są więc brzmieniowo dość spójne, ale wiemy, że to nie wszystko, co można znaleźć w szafach po Księciu. I o ile materiał jest z założenia klasyczny, to dalej nie widać w tej serii eksploatującej archiwa Prince’a porządku, jakiegoś jasnego klucza, poza czysto rynkowym.

Prince, Originals, Warner

Polityka 26.2019 (3216) z dnia 25.06.2019; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Szafy po Księciu"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

O co chodzi Lewicy

Opinie, kto, poza Jarosławem Kaczyńskim, wygrał na głosowaniu w sprawie europejskich pieniędzy, są podzielone. Ale pewne jest, że opozycja jako całość mocno oddaliła się od perspektywy zwycięstwa nad Zjednoczoną Prawicą.

Rafał Kalukin
14.05.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną