Muzyka

Cztery pory roku

◊ ◊ ◊ ◊ ◊ ◊

Na pierwszy plan wysuwa się głos, melodie stały się jeszcze lżejsze, bardziej akustyczne, trochę schowane. Pozwala to w pełni docenić chyba najważniejszy instrument – głos samej Cibelle. Nie znaczy to, że muzyka jest mniej istotna.

Cibelle podróżuje między Sao Paulo a Londynem i ślad tych wojaży słychać na płycie. Wszystko co najlepsze w muzyce z obu stron Atlantyku spotkało się właśnie na niej. Bardzo wysmakowana, wyrafinowana, doskonale łączy brazylijską tradycję z nowoczesną elektroniką i jazzem. Wyzwala emocje i nie pozostawia wyobraźni obojętnej.

To taka muzyka na cztery pory roku: wiosną wzmacnia euforię przebudzenia, latem pomaga unieść się na falach rozgrzanego powietrza, jesienią słodzi nieuchronną melancholię, a zimą rozgrzewa. Koniecznie!

Cibelle, The Shine of Dried Electric Leaves, Crammed Disc/Isound Labels

Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną