Muzyka

Głęboki chłód

Recenzja płyty: „Janerka na basy i głosy”

materiały prasowe
W swojej interpretacji Świetlicki robi z Janerki poetę lepszego niż Świetlicki.

Pod nazwą przedsięwzięcia, z pozoru nieco wymyślną, kryje się zamysł idealnie logiczny: piosenki z repertuaru Lecha Janerki i jego grupy Klaus Mitffoch wykonane na głosy i na gitary basowe. Czyli z użyciem środków, które miał do dyspozycji sam Janerka jako basista i wokalista. Na basach grają Małgorzata Tekiel (Będzie Dobrze, Pochwalone) i Piotr Pawłowski (Made In Poland), a głosów użycza cała gama miłośników twórczości Janerki – od Katarzyny Nosowskiej i Wojciecha Waglewskiego, przez Nikę (Post Regiment, Pochwalone), po Marcina Świetlickiego i dziennikarza muzycznego, a wcześniej metalowego wokalistę Jarka Szubrychta. Nowe wersje idą raczej w kierunku celebrowania refleksyjnej strony utworów Janerki, instrumentarium naturalnie ciągnie ku dołowi. Nie ma w tym ambicji ulepszania klasyków, raczej próba wydobycia emocji, niby banalnego, a na koniec przenikliwego i przyprawiającego o dreszcz głębokim chłodem języka Janerki. Pomysły na poszczególne utwory bywają lepsze lub gorsze, ale broni je oszczędność środków i precyzja konwencji. Żaden też nie wyrządza krzywdy wybitnym oryginałom. A nowa wersja „Klus Mitroh” sama ociera się o wybitność. W swojej interpretacji Świetlicki robi z Janerki poetę lepszego niż Świetlicki – i to jest gest fair.

Janerka na Basy i Głosy, Janerka na basy i głosy, Antena Krzyku

Polityka 32.2019 (3222) z dnia 06.08.2019; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Głęboki chłód"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska jako jedyna w Unii nie udostępnia szczepionki HPV

Szczepionka, którą od 12 lat uznaje się na świecie za wybawienie od raka szyjki macicy, w Polsce jest nadal moralnie podejrzana. Wyparowała też z naszego rynku, za co sami jesteśmy sobie winni.

Paweł Walewski
26.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną