Muzyka

Powrót do kolebki

Recenzja płyty: Chuck Mead, „Close to Home”

materiały prasowe
Chuck Mead przez lata szefował doskonałemu zespołowo BR5-49, konsekwentnie łączącemu country z rockiem.

Pierwszy utwór płyty, zatytułowany „Big Bear in the Sky”, rytmiczny, z „twangującą” gitarą w stylu Duane’a Eddy’ego, zabiera nas do krainy rock and rolla. Potem pojawia się dużo więcej country, aż do świetnego „Daddy Worked the Pole”, jakby żywcem wyjętego z katalogu Jerry’ego Lee Lewisa. Jednak piosenki, które przynosi album „Close to Home”, to nie odgrzewane relikty amerykańskiej muzyki lat 50. XX w. To współcześnie stworzone kompozycje autora płyty Chucka Meada. Zgodnie z tytułem i charakterem muzyki „Close to Home” nagrano w legendarnym studiu Sama Phillipsa w Memphis, czyli w kolebce rock and rolla. Chuck Mead przez lata szefował doskonałemu zespołowo BR5-49, konsekwentnie łączącemu country z rockiem. Po rozpoczęciu kariery solowej Mead pozostał wierny tej formule stylistycznej, czego dowodem jest właśnie wydany album.

Chuck Mead, Close to Home, Plowboy

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Współczesny

Po co właściwie żyjemy? Jaki jest sens życia?

Cóż bardziej jałowego niż pytanie o sens życia? Brzmi patetycznie, a nawet infantylnie. Dorośli unikają takiej frazeologii, jedynie młodzież czasami na nią się jeszcze nabiera. Tylko właściwie dlaczego pytanie o sens życia wzbudza zażenowanie?

Jan Hartman
25.09.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną