Muzyka

Prosto, nie prostacko

Recenzja płyty: Midland, „Let It Roll”

materiały prasowe
Bezpretensjonalna, nieskomplikowana porcja muzyki ciągle dalekiej od prostactwa disco polo.

Stworzone w Teksasie amerykańskie trio Midland to zespół nowy, powołany do życia zaledwie 3 lata temu. Właśnie ukazała się ich druga duża płyta, „Let It Roll”. Rozpoczynający całość utwór tytułowy nie rzuca na kolana. Zapowiada się album sklecony z typowych country’owych składników, bez eksperymentów, zaskoczeń i urzekających melodii. Nie należy jednak zbyt szybko się zniechęcać. Kolejny tytuł, „Fourteen Gears”, to idealny, melodyjny kawałek do słuchania w samochodzie, najlepiej amerykańskim, przemierzającym niekończące się autostrady USA.

Z kolei piosenka „Mr. Lonely” to nie, jak mógłby sugerować tytuł, łzawa skarga niekochanego kowboja, ale pełen życia rock and roll. Przyjemnych niespodzianek jest na „Let It Roll” jeszcze kilka. Nie brakuje nawet country’owej autoironii w piosence „Every Song’s a Drinkin’ Song”. W sumie bezpretensjonalna, nieskomplikowana porcja muzyki ciągle dalekiej od prostactwa disco polo.

Midland, Let It Roll, Big Machine

Ocena 3,5/6

Polityka 43.2019 (3233) z dnia 22.10.2019; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Prosto, nie prostacko"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną