Muzyka

W starym piecu…

Recenzja płyty: The Who, „Who”

materiały prasowe
Trzeba mieć wielkie zaufanie do siebie i swojej marki, żeby wydając po kilkunastoletniej przerwie nową płytę, zatytułować ją po prostu „Who”.

Trzeba mieć wielkie zaufanie do siebie i swojej marki, żeby wydając po kilkunastoletniej przerwie nową płytę, zatytułować ją po prostu „Who”. Nie bacząc na upływ czasu, na pokoleniowe zmiany wśród odbiorców muzyki ani na fakt, że istniejący od 1964 r. zespół był już dawno formalnie rozwiązany, Pete Townshend, jak gdyby nigdy nic, oferuje szanownej publiczności 11 (a w wersji deluxe 14) premierowych piosenek. Już rozpoczynający całość utwór zatytułowany „All This Music Must Fade” rozwiewa wszelkie wątpliwości co do formy panów Townshenda i Daltreya. Głos tego drugiego brzmi pewnie i mocno, niemal tak jak pół wieku temu.

The Who, Who, Polydor

Polityka 3.2020 (3244) z dnia 14.01.2020; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "W starym piecu…"

Czytaj także

Historia

Dawni medycy i lekarscy kaci

Balwierze, wyrwizęby i kaci, czyli dawni medycy i ich terapie.

Dariusz Łukasiewicz
17.12.2019