Paulina Przybysz zdawała się z kolei, po filmowemu, mocniej zaskakiwać zmianami. „Odwilż” jest jednak kontynuacją „Chodź tu” – jako efekt pracy różnych producentów; znów są członkowie EABS i Adam Kabaciński, pojawiają się też muzycy Bitaminy i Max Psuja. Gościnnie śpiewa Dawid Podsiadło, rapują Ryfa Ri i Vito. Podobna jak na poprzednim albumie jest tematyka – feministyczna, z wątkami społecznymi, ale i osobistymi, intymnymi, teksty jednak napisane zostały (poza pojedynczymi linijkami) po polsku, a emocje wydają się nieco powściągnięte. Stylistyka robi wrażenie nawet bardziej różnorodnej, z wycieczkami w stronę hip-hopu, a nawet takimi ekstrawagancjami jak elektroakustyczna aranżacja utworu „Młodość”, łącząca stare z nowym. Więc jeśli ten udany album miałby być serialem, to raczej antologią: ze spójnym klimatem, zbliżoną grupą twórców, za to różnymi historiami i bohaterami. W każdym razie takie teksty, jak „Ale uważam, że to nie fair, że w filmie, kiedy ona się budzi, ma już podkład na gładkiej buzi…” albo „Czuję się mała, gdy leci »Gra o tron«”, wywołują ekranowe skojarzenia.
Paulina Przybysz, Odwilż, Kayax