Muzyka

Nie otwieraj nikomu

Recenzja płyty: Świetliki, „Wake Me Up Before You Fuck Me”

materiały prasowe
Bardzo to okrutne, bardzo bezlitosne, ale posłuchać warto, bo i muzyka świetna, no i teksty Marcina trafiają do głowy jak kule dum-dum.

Najnowsza płyta Marcina Świetlickiego i jego zespołu zadziwiająco składnie harmonizuje się z panującą obecnie pandemią. Kiedy ją kończyli nagrywać – na początku tego roku – nie wiedzieli, jak sprawy się potoczą: że kiedy płyta trafi do internetowych zapowiedzi (bo przecież nie do zamkniętych sklepów), wszyscy albo prawie wszyscy będziemy siedzieć w domu na przymusowej kwarantannie. I ten ostry, miejscami nieco psychodeliczny rock’n’roll Świetlików (Zespołu Brutalnych Doświadczeń – jak czytamy w anonsach) sprawia nieodparte wrażenie gitarowego podkładu do lejących się z mediów coraz to nowych informacji o koronawirusie i jego ofiarach. Ale są jeszcze teksty. I wśród nich niespodzianka: wiersz „Ulica Szarlatanów” Gałczyńskiego, traktowany zwykle jako dość marginalny utwór o odrzuceniu i przerostach wyobraźni, teraz, melorecytowany przez Świetlickiego, brzmi jak memento: „Szarlatani piszą księgi o papieżach/ Zawsze w nocy mówią źle o Watykanie/ Zawsze w nocy słychać szklane, szklane łkanie:/ Płaczą gwiazdy zaplątane w szkła na wieżach”.

Świetliki, Wake Me Up Before You Fuck Me, Karrot Kommando

Polityka 14.2020 (3255) z dnia 31.03.2020; Afisz. Premiery; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie otwieraj nikomu"

Czytaj także

Kultura

Kawiarnia literacka: Jerzy Pilch, Kinga Strzelecka

Polska to nie jest kraj, w którym wypada mówić, że 500 plus nie należy się wszystkim.

Jerzy Pilch, Kinga Strzelecka
26.05.2020