Muzyka

Dla wrażliwców

Recenzja płyty: Edyta Bartosiewicz, „Ten moment”

materiały prasowe
Najnowsze dokonanie Edyty zostanie najwyżej ocenione przez wrażliwców, czyli tych, którzy w okrutnym świecie czują się najmniej komfortowo.

„Ten moment” przyszedł po siedmiu latach od wydania poprzedniej płyty „Renovatio”, na którą fani Edyty Bartosiewicz czekali rekordowe 14 lat. Jedna z najlepszych i najlepiej rozpoznawalnych polskich wokalistek z optymistycznych (dziś można tak powiedzieć) lat 90. kazała na siebie czekać tak długo jakby w obawie, że nie trafi w czas, nie dopasuje się do nowych oczekiwań. Album „Ten moment” potwierdził niewątpliwie jedno: jakiekolwiek innowacje stylu nie zmienią faktu, że koronną formułą tej twórczości pozostaje ballada, czy to rockowa (vide tytułowy utwór), czy to liryczna („Lovesong”, chyba najbardziej udana piosenka na płycie).

Edyta Bartosiewicz, Ten moment, Eba Records

Polityka 21.2020 (3262) z dnia 19.05.2020; Afisz. Premiery; s. 67
Oryginalny tytuł tekstu: "Dla wrażliwców"

Czytaj także

Ludzie i style

Dlaczego Donald Trump nie zatańczy na TikToku?

Gdy jedni prezydenci pokazują się na TikToku, inni próbują go zbanować. Popularna wśród młodzieży – i nie tylko – aplikacja już została usunięta z Indii. Następne będą USA?

Michał R. Wiśniewski
12.07.2020