Muzyka

Duchologia

Recenzja płyty: Waglewski Fisz Emade, „Duchy ludzi i zwierząt”

materiały prasowe
Piękne, smutne, bywa, że i przerażające. I jest to podróż ważna jak najważniejsze w życiu książki.

Można powiedzieć, że jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Zwłaszcza fani Wojtka Waglewskiego. Wiemy, że jego muzyka potrafi być krzykiem i medytacją, alarmem i ukojeniem. Ale od kilku lat, kiedy Wojtek gra z synami, to, co dawniej było metaforą odległych skojarzeń, staje się metonimią. I tak jest z tą płytą zatytułowaną tak, że spodziewamy się jakiegoś muzycznego wykładu indiańsko-szamańskiego. I trochę tego jest, choć przecież nie tylko tego. „Duchy ludzi i zwierząt” są bowiem płytą niejednolitą i gęstą od sensów oraz wywoływanych wrażeń. 

Waglewski Fisz Emade, Duchy ludzi i zwierząt, Art2 Music/Mystic Production

Polityka 41.2020 (3282) z dnia 06.10.2020; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Duchologia"

Czytaj także

Klasyki Polityki

Jak dzieci odczuwają i rozumieją ból?

Jeszcze na początku lat 80. uważano, że noworodki w ogóle nie odczuwają bólu! A ponieważ nie potrafią werbalnie wyrazić tego, co czują, nie dbano o ich komfort w szpitalach.

Paweł Walewski
08.08.1998