Muzyka

Ciężar i brud

Recenzja płyty: Brodka, „Brut”

materiały prasowe
Te piosenki mają dużo siły działającej mocno w przekazie na żywo.

Pierwsze akcenty nowej płyty Moniki Brodki wróżyły album-projekt. Czyli próbę narzucenia tematu rozmowy: tekstami, stroną wizualną (klipy), liternictwem, nawet grzywką. I myślenie kategoriami kampanii reklamowej – jak przy „Małomiasteczkowym” Dawida Podsiadły czy „Romantic Psycho” Quebonafide. To zapowiadały single „Game Change” i „Hey Man”, odnoszące się w tekstach do płynności ról płciowych, uzupełniające się, z klipami osadzonymi w podobnym świecie, robiące wrażenie przedłużenia wizerunku Brodki z jej coveru „Wszystko czego dziś chcę”: mocnego i przesyconego duszną atmosferą PRL.

Brodka, Brut, PIAS

Polityka 23.2021 (3315) z dnia 31.05.2021; Afisz. Premiery; s. 97
Oryginalny tytuł tekstu: "Ciężar i brud"
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021