Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Muzyka

Raczej dla modnych

„Who to Trust, Who to Kill, Who to Love” to trzecia płyta trio TheBloody Hollies. Pełno tu szybkiego, głośnego, garażowego grania ześladami punku, a nawet rockabilly.
Nie ukrywam, że wyborem tej płyty chciałbym nieco zrównoważyć obrzydliwie archaiczny charakter powyżej rekomendowanego albumu The Yayhoos. Trio The Bloody Hollies pochodzi z Buffalo w stanie Nowy Jork, miasta, w którym, jak sami twierdzą, wszystko jest beznadziejne. Walcząc z tą buffalowską beznadzieją młodzi buffalowczycy założyli zespół, który ma już na koncie trzy płyty. Najnowsza z nich „Who to Trust, Who to Kill, Who to Love”, nie odbiega charakterem od poprzednich. Pełno tu szybkiego, głośnego, garażowego grania ze śladami punku, a nawet rockabilly. A w zupełnie nie à propos nazwanym kawałku „Black Box Blues” słychać na przykład typowo surfowe solo gitarowe. Dziw nad dziwy! Ciekawe, że do uzyskania tego nowoczesnego, a jednocześnie eklektycznego rockowego brzmienia używają niemal tych samych co The Yahoos instrumentów. Słychać też, że chłopcy dobrze się bawią przy swojej muzyce. Czego i Państwu życzę.

The Bloody Hollies, Who to Trust, Who to Kill, Who to Love, Alive 2007

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Co z uznaniem ukraińskiej Cerkwi? Pytamy metropolitę Sawę. „Teraz trwa wojna”

Rozmowa z metropolitą Sawą, zwierzchnikiem Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, związanego z patriarchatem moskiewskim, o tym, dlaczego polscy prawosławni nie uznają niezależności Cerkwi w Ukrainie.

Katarzyna Kaczorowska
09.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną