Muzyka

Pochwała zwyczajności

Recenzja płyty: Lorde, „Solar Power”

materiały prasowe
Zaskakująco skomplikowana sprawa z tą trzecią, ogromnie wyczekiwaną płytą nowozelandzkiej wokalistki Lorde.

Zaskakująco skomplikowana sprawa z tą trzecią, ogromnie wyczekiwaną płytą nowozelandzkiej wokalistki Lorde. Podbiła świat subtelnością i naturalnością, ale raczej w elektronicznych, oszczędnych aranżacjach. Album „Solar Power” nagradzany i mocno ostatnio eksploatowany producent Jack Antonoff (Taylor Swift, Lana Del Rey) prowadzi w stronę krzyżówki folku i starego popu, takiego spod znaku „Faith” George’a Michaela, do którego zresztą zbliżony był singlowy utwór tytułowy.

Lorde, Solar Power, Universal

Polityka 36.2021 (3328) z dnia 31.08.2021; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Pochwała zwyczajności"
Reklama

Czytaj także

Kultura

TikTok – nowa fabryka hitów

Najpierw przenieśli się tu odbiorcy, widząc w tym miejsce dla żywej muzyki. Za nimi ruszyli twórcy – ostatnio Abba. I wydawcy, wyczuwając nową fabrykę hitów. Miejsce MTV zajął TikTok.

Michał R. Wiśniewski
21.09.2021