Pidżama stara, ale nowa
Kawał dobrego, współczesnego rocka i ślady dawnej punkowej fascynacji muzyką ska.

Poznański zespół Pidżama Porno zdecydował się na krok ryzykowny: nagrał na nowo swój kultowy album sprzed 10 lat „Złodzieje zapalniczek”. Dlaczego ryzykowny? Ano dlatego, że zwykle w takich razach sypią się zarzuty o odcinanie kuponów od dotychczasowej kariery i wytykanie braku nowych pomysłów. A jednak niezależnie od tego, że na płycie znalazły się bonusy w postaci trzech nowych piosenek i dwóch teledysków, warto do tych starych piosenek wrócić.

Pidżama brzmi tu o wiele bardziej dynamicznie niż przed dekadą, gitarzyści Kozak i Dziadek wypadają nie gorzej od dzisiejszych avantpopowych Brytyjczyków i dobrze współgra z nimi klawiszowiec Tom Horn.

Teksty wokalisty Grabaża o ciemnej stronie Poznania nie zestarzały się chyba wcale, co dobrze świadczy o ich literackich walorach, a i Grabażowy głos pozostaje, jak był, młodzieńczy. W sumie kawał dobrego, całkiem współczesnego rocka plus, jak zwykle u Pidżamy, ślady dawnej punkowej fascynacji muzyką ska.
 

Pidżama Porno, Złodzieje zapalniczek, SP Records
 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną