Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Muzyka

Koń, jaki jest…

Recenzja płyty: Jeff Beck & Johnny Depp, „18”

materiały prasowe
Pomysłu i spójności w tym za grosz, w lepszych momentach Depp się chowa, a Beck brzmi i tak jak cień samego siebie.

Podobno Johnny Depp i Jeff Beck pracowali nad tą płytą od trzech lat. Ale kończyć musieli szybko. Bo zestaw 13 nagrań – z czego aż 11 nowych wersji utworów innych wykonawców – przypomina trochę ten krążący w internecie wizerunek konia, który z jednej strony przypomina staranny rysunek studenta ASP, z drugiej – szkic trzyletniego dziecka. Okładka też blisko. Intro to utwór Davy’ego Sillane’a, w którym gitara odtwarza rzewny irlandzki motyw, grany w oryginale na dudach. Później mamy przeróbkę ciężkiego utworu Killing Joke, ballady „Time” Dennisa Wilsona, za moment pojawią się zresztą aż dwa covery jego zespołu The Beach Boys.

Jeff Beck & Johnny Depp, 18, Rhino

Polityka 32.2022 (3375) z dnia 02.08.2022; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Koń, jaki jest…"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >