Muzyka

Free bez free

Dobra kondycja artysty nie wzięła się znikąd.

Paul Rodgers to następny, obok José Feliciano, weteran goszczący w tej rubryce. On też wydał ostatnio nową płytę z siedemnastoma utworami, ale po pierwsze – live, czyli nagraną na żywo, po drugie – z repertuarem opartym na dawnych sukcesach, głównie odnoszonych z zespołem Free. Również i tu, wbrew pozorom, nie mamy do czynienia jedynie z odgrzewanymi kotlecikami. Rodgers, w doskonałej formie wokalnej, pokazuje jak powinno się wykonywać porządnego blues-rocka, a rozgrzana publiczność ochoczo mu wtóruje, np. w klasycznym „All Right Now”.

Wystarczy spojrzeć na okładkę płyty, by się zorientować, że dobra kondycja artysty nie wzięła się znikąd. Rodgers najwyraźniej dba nie tylko o głos: hantelki i sprężyny też muszą być regularnie w robocie. Tylko pozazdrościć i podziwiać. A ponad wszystko słuchać.

Paul Rodgers, Live In Glasgow, Eagle 2007 

  

Reklama

Czytaj także

Kultura

„Motel Polska”, czyli perwersyjna propaganda PiS

O nie, „Motel Polska” to nie jest produkcja żenująca. Nie jest obciachem, popisem złego gustu i amatorszczyzny. To produkt jak najbardziej przemyślany, diablo przewrotny i wyrachowany.

Jan Hartman
01.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną