Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Skalpel jak nowy

Recenzja płyty: Skalpel, „Origins”

materiały prasowe
Cichy i Pudło nie są retro, trzymają rękę na pulsie, a ich wynotowane od Arthura C. Clarke’a motto – że „odpowiednio rozwinięta technologia jest nieodróżnialna od magii” – znajduje uzasadnienie w muzyce.

Pierwszy album duetu Skalpel pojawił się 18 lat temu, od razu w światowej dystrybucji. I wywołał sensację: wreszcie Polacy brali udział w globalnym wyścigu w dziedzinie klubowych brzmień, w dodatku jeszcze czerpiąc z klasyki polskiego jazzu. Półtora roku później Marcin Cichy i Igor Pudło odbierali Paszport POLITYKI. W tej dziedzinie publiczność szuka nowego i trudno utrzymać jej uwagę, ale duet zrobił sobie dłuższą przerwę. I gdy wrócił, sam był już trochę retro – jak materiał ze starych płyt, który wykorzystuje w kreatywnym samplingu. „Origins” jest retro w sensie najwyrazistszym, co zresztą podpowiada tytuł: sięga po różne brzmienia z lat 90., włącznie z popularnym wtedy (a dziś wracającym) drum’n’bass.

Skalpel, Origins, NoPaper

Polityka 45.2022 (3388) z dnia 31.10.2022; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Skalpel jak nowy"
Reklama