Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Gama uczuć

Recenzja płyty: Nawrocki, „Moja mama ma depresję”

materiały prasowe
Muzyczny klimat trochę jak z Beatlesów, trochę jak z akustycznych utworów Davida Bowiego, w sumie zaś jedyny w swoim rodzaju.

Solowa płyta Grzegorza Nawrockiego potwierdza to, co już o nim wiemy: że ma wielki talent do układania melodii, ale też, i może nawet większy, do pisania tekstów. A jednak album „Moja mama ma depresję” to coś więcej niż odgałęzienie repertuaru zespołu Kobiety. Instrumentalnie oszczędny, ale muzycznie bardzo wysmakowany. Znakomite partie trąbki Tomasza Ziętka w tytułowym utworze, nieoczekiwany podkład organowy w „Dobrych ludziach”, gitary, które nie tylko budują nastrój, ale też okazują się dobrym wehikułem dla tekstów. Bo oczywiście te ostatnie są wielką przewagą tego albumu.

Nawrocki, Moja mama ma depresję, Laudanum

Polityka 51.2022 (3394) z dnia 13.12.2022; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Gama uczuć"
Reklama