Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Taniec domowy

Recenzja płyty: Błażej Król, „W każdym (polskim) domu”

materiały prasowe
Jak to u Króla, taniec to raczej kolejna pojemna znaczeniowo metafora, dość przewrotna, zdecydowanie bardziej refleksyjna niż rozrywkowa.

Na okładce albumu widzimy Błażeja w towarzystwie starszego mężczyzny, którym może być ojciec, wujek, sąsiad. Fotografia na pewno symbolizuje jakąś bliskość doświadczaną najdosłowniej w czasie rodzinnych uroczystości albo mniej uroczystych domowych interakcji. W intro do piosenki „A teraz tylko” słyszymy autoprezentację: „Mam na imię Błażej, nazwisko – Król”. Trudno o bardziej prywatną frazę ze strony artysty, który do tej pory posługiwał się wyłącznie nazwiskiem w funkcji scenicznego pseudonimu. I cała ta płyta jest arcyprywatna, nawet – jak można podejrzewać – w sferze czysto muzycznej. Bo czym jest przyjęty tu styl dawnej polskiej dyskoteki i skoczne melodie à la Papa Dance?

Błażej Król, W każdym (polskim) domu, Sony

Polityka 8.2023 (3402) z dnia 14.02.2023; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Taniec domowy"
Reklama