Muzyka

Fortepianowy ogród

Jego pierwsza monograficzna płyta.

Ten wybitny węgierski kompozytor, pianista i improwizator mieszka już w Polsce od 1969 r. – dłużej niż w rodzinnym Budapeszcie. Jest jednak człowiekiem skromnym, pochłoniętym pasją pedagogiczną, znają więc jego twórczość głównie jego studenci w warszawskiej Akademii Muzycznej, bywalcy Warszawskich Jesieni i chyba nikt więcej. Nader niesłusznie.

Można się o tym przekonać słuchając jego pierwszej monograficznej płyty (która mu się od dawna należała), zawierającej utwory na dwa fortepiany, z udziałem samego kompozytora i świetnej młodej pianistki Iwony Mironiuk. Fortepian jest żywiołem Esztényi’ego, czerpiącego pełnymi garściami z pianistyki najwybitniejszych twórców swojej ojczyzny – Liszta i Bartóka. Z Liszta bierze wirtuozerię i repetowane dźwięki, naśladujące cymbały – narodowy instrument węgierski; z Bartóka – harmonię i fakturę, a jednak jest to muzyka całkowicie swoista, piękny, tajemniczy i melancholijny ogród dźwięków.
 

Szabolcs Esztényi, Iwona Mironiuk, The Garden’s Gate, DUX 2007
 

 

Reklama

Czytaj także

Kraj

Brunatne Podhale: Fajne chopaki, ideologiczne i narodowościowe

„Mundury – co tam. Schludnie ubrani. Po Chochołowskiej chodzą? A gdzie mają chodzić? Co do tych Żydów, to raczej niepotrzebnie na nich krzyczą. On osobiście raczej by nie krzyczał. Ale Żydzi są przebiegli, mają pieniądze, rządzą na świecie. Tak było, jest i będzie”.

Przemysław Witkowski
24.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną