Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

L.U.C planetarny

Recenzja płyty: L.U.C, "Planet Luc"

Głupota popkultury napiętnowana

Wrocławski artysta, który w zeszłym roku wydał wspólnie z Rahimem znakomitą płytę „Homoxymoronomatura”, idzie za ciosem i oto teraz ukazuje się jego niezwykłe multimedialne wydawnictwo z muzyką, filmem, książką i grafikami. Każdy z elementów całości jest równie godny uwagi i w gruncie rzeczy mamy tu do czynienia z rzadko spotykaną artystyczną synestezją, bo nawet muzyka L.U.C, dobitna, niekiedy trip-hopowo mroczna, przeniknięta jest wyobraźnią wizualną i literacką. L.U.C świetnie się tu odnajduje, zarówno jako wokalista, jak i poeta i krytyczny publicysta, dysponujący ponadto zdolnością bystrej obserwacji i, co nie mniej ważne, poczuciem humoru.

Płyta, mimo to, jest nader poważna, w końcu opowiada o naszym ułomnym świecie, zmierzającym ku zatraceniu. Głupota popkultury piętnowana jest inteligentnie i bynajmniej nie ogranicza się do komunałów. Muzycznie L.U.C dawno już przekroczył konwencję przypisywanego mu hip hopu, wypracował własny styl – porywający i niepokojący zarazem. Bardzo dobre.

L.U.C, Planet Luc, Mystic 

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną