Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Muzyka

The Answer znowu hałasują

Recenzja płyty: The Answer, Everyday Demons

Bardzo przyjemny hałas

Jesienią 2006 r. moją notkę o płycie zespołu The Answer kończyłem następującymi słowami: „Obawiam się tylko, czy grupa da sobie radę na rynku tonącym w dance’owo-klubowych i im podobnych komputerowych klimatach. Jeśli przetrzymają plastikową modę, to trzeba im jedynie życzyć, żeby następny album był przynajmniej tak świetny jak ten debiut”. No i jest następny album – „Everyday Demons”. Moje obawy okazały się płonne. Zespół konsekwentnie grzeje tak, że się uszy śmieją.

Po udanym debiucie artysta musi zmierzyć się z rozbudzonym już apetytem odbiorców, co powoduje dodatkowy stres i często kończy się „przegrzaniem” procesu twórczego. Czwórka Irlandczyków z The Answer niczego niepotrzebnie nie przyspieszała ani nie „przegrzała”. Ich nowy album to w dalszym ciągu elektryzująca porcja inspirowanej ledzeppelinowskim rock and rollem muzyki. Może trochę mało oryginalnej, ale korzystającej z najlepszych wzorów. A dla tych, którym mało, dobra wiadomość: jest też dwupłytowa edycja specjalna z dołączonymi nagraniami koncertowymi. Bardzo przyjemny hałas.

The Answer, Everyday Demons, SPV 2009 

 

Reklama

Czytaj także

null
Świat

Akta Epsteina. Światowe elity na widelcu, skala jest oszałamiająca. Kogo jeszcze zatopi tsunami?

Tony dokumentów z archiwum Jeffreya Epsteina to materiał, jakiego jeszcze nie było. Potężna kompromitacja amerykańskich i globalnych elit. I służby specjalne w tle.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
11.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną