Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Paszporty POLITYKI

Anna Konik

Anna Konik Anna Konik Tadeusz Późniak / Polityka
Za umiejętność wnikliwego zarejestrowania tego, co trudne w ludzkim doświadczeniu

Ur. w 1974 r. w Dobrodzieniu. W 2000 r. ukończyła studia na Wydziale Rzeźby warszawskiej ASP w pracowni prof. Grzegorza Kowalskiego i Krzysztofa M. Bednarskiego. W latach 1997-2001 była aktorką Teatru Academia, reżyserowała, tworzyła scenografie. Mieszka i pracuje na zmianę w Berlinie, Warszawie i Dobrodzieniu.

W 2009 zaproszona jako Rudolf Arnheim Associate Professor na Humboldt University, Berlin oraz w 2008/2009 na International Summer Academy of Fine Arts, Salzburg, Austria. Laureatka licznych stypendiow zagranicznych, w tym prestizowych: Akademie Schloss Solitude oraz w Wissenschaftskolleg zu Berlin. Tworzy instalacje, rzeźby, jest autorką performance’ów, fotografii, ale przede wszystkim – wideo-instalacji.

Bohaterami jej prac są przede wszystkim ludzie wykluczeni ze społeczeństwa lub egzystujący na jego obrzeżach. Bezdomnym z Warszawy, Moskwy, Berlina, Wiednia i kilku innych miast poświęcony był cykl filmów „In the Middle of the Way” (2001-2007). Ludziom cierpiącym na schizofrenię – projekt „Toys”, a starszym i samotnym – „Przezroczystość”.

Jej prace są pełne empatii, nie komentują rzeczywistości, ale pokazują ją przejmująco i w całej złożoności.

***

Nominujący o nominowanej:

Jej prace wyróżniają się dojrzałością i odwagą poruszania niepopularnych tematów – ludzi wykluczonych, starych, samotnych, zdziwaczałych.

Monika Małkowska

Za uczynienie z medium filmowego narzędzia wrażliwego na psychikę człowieka. Za umiejętność wnikliwego zarejestrowania tego, co trudne w ludzkim doświadczeniu – choroby, samotności, wykorzenienia. Oraz za precyzję w konstruowaniu z obrazów naznaczonych emocjonalnie i poetycko, instalacji o przestrzennym, zwartym, architektonicznym porządku.

Katarzyna Włodarska

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną