Paszporty POLITYKI

PASZPORTY 2012: Sztuka nas nie oszuka

20 lat minęło...

Paweł Althamer (klęczy) – Kreator Kultury w 2009 r., obok: Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, ze złotym skafandrem. Paweł Althamer (klęczy) – Kreator Kultury w 2009 r., obok: Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, ze złotym skafandrem. Tadeusz Późniak / Polityka
W styczniu już po raz dwudziesty wręczymy twórcom kultury Paszporty POLITYKI. Chcemy, aby w tym jubileuszowym roku laureatów wybrała publiczność: czytelnicy POLITYKI, internauci, widzowie i słuchacze.
Paszporty POLITYKI - 20 lat minęło...Polityka Paszporty POLITYKI - 20 lat minęło...
1993 r., laureaci pierwszej, historycznej edycji Paszportów, Stasys Eidrigevicius, Jacek Bławut, Katarzyna Nosowska, Tadeusz Słobodzianek i Stanisław Leszczyński.Tadeusz Późniak/Polityka 1993 r., laureaci pierwszej, historycznej edycji Paszportów, Stasys Eidrigevicius, Jacek Bławut, Katarzyna Nosowska, Tadeusz Słobodzianek i Stanisław Leszczyński.
Prof. Maria Janion (w laurowym wieńcu), Kreator Kultury w 2006 r.Tadeusz Późniak/Polityka Prof. Maria Janion (w laurowym wieńcu), Kreator Kultury w 2006 r.
Andrzej Wajda, Kreator Kultury w 2007 r.Wojciech Druszcz/Polityka Andrzej Wajda, Kreator Kultury w 2007 r.
Redaktor naczelny „Polityki” Jerzy Baczyński z Grażyną Torbicką, czyli prowadzący paszportowe gale.Tadeusz Późniak/Polityka Redaktor naczelny „Polityki” Jerzy Baczyński z Grażyną Torbicką, czyli prowadzący paszportowe gale.

O specyfice Paszportów, dziś jednej z najstarszych nagród kulturalnych przyznawanych w Polsce, stanowią trzy czynniki. Po pierwsze, nie ograniczyliśmy się do jednej branży, ale postanowiliśmy honorować przedstawicieli wszystkich najważniejszych środowisk twórczych w kraju. Po drugie, jest to w gruncie rzeczy nagroda całej krytyki artystycznej w Polsce – nominacje są konsekwencją wyborów dokonanych przez 60 krytyków z różnych dziedzin. Po trzecie wreszcie, nie poszliśmy najbardziej oczywistymi tropami, które prowadziłyby raczej ku nagradzaniu albo debiutantów, albo za tzw. całokształt twórczości. Postanowiliśmy wyłuskiwać i honorować za pierwsze znaczące sukcesy artystyczne. Wyróżniać tych, którzy jeszcze nie są klasykami współczesności, ale mają duże szanse na ów tytuł.

Czy trafnie wybieraliśmy? Przy ponad stu decyzjach zawsze możliwe są pomyłki. I widać – z perspektywy czasu – że i my je popełnialiśmy. Ale rzadko. Zdecydowana większość naszych laureatów dowiodła, że na wyróżnienie zasłużyła. A kilka karier potoczyło się wręcz zawrotnie i bardzo międzynarodowo: choćby Mirosława Bałki, Piotra Anderszewskiego czy Krzysztofa Warlikowskiego.

Czy były brylanty, których nasze sito nie wychwyciło? Z pewnością kilka by się znalazło. Na przykład w sztukach wizualnych po prostu zabrakło nam lat, by wręczyć Paszporty – wielokrotnie nominowanym – Zbigniewowi Liberze, Arturowi Żmijewskiemu, Oskarowi Dawickiemu czy Wilhelmowi Sasnalowi.

Studiując listę nagrodzonych, wiele da się także powiedzieć o samej kulturze minionych dwu dekad. Był to czas wielkich przewartościowań i wielkich poszukiwań. Rozpadały się dotychczasowe reguły rządzące obiegiem kultury i jej społecznym obiegiem. Ambitni twórcy coraz bardziej musieli siłować się z „niewidzialną ręką rynku”, z komercjalizacją, ale i z agresywną kulturą popularną, tabloidyzacją życia, brakiem wsparcia dla jakości.

Jedno zawsze łączyło laureatów: talent oraz poważne traktowanie własnej twórczości. Natomiast z artystycznego punktu widzenia nagrody odzwierciedlały całe bogactwo tego, co było wartościowe w minionym dwudziestoleciu w rodzimej kulturze. Trudno by było odnaleźć jakąkolwiek wspólną płaszczyznę estetyczną czy ideologiczną naszych laureatów. Byli wśród nich tacy, którzy przynależeli do kultury popularnej, ale także twórcy elitarni i wysublimowani. Byli zadeklarowani lewicowcy, ale i otwarci konserwatyści. Programowi burzyciele, umiarkowani reformatorzy i wierni kontynuatorzy. Idole i outsiderzy.

Przez pierwsze dwie edycje podstawowym pytaniem zaproszonych (wówczas jeszcze nielicznych) gości było: skąd taka nazwa nagrody? A już po wejściu do strefy Schengen wydawało się, że wręczanie czegoś, co nazywa się Paszport, całkowicie straciło sens. Ale ta nazwa ma szerszy sens symboliczny – naszą ideą jest honorowanie tych, którzy przekraczają granice sztuki, granice dzielące artystyczne rzemiosło od prawdziwej kreacji.

Solą uroczystości wręczenia Paszportów były zawsze wystąpienia nagrodzonych. Choć mieli na nie z roku na rok coraz mniej czasu (wymogi transmisji telewizyjnej), to jednak potrafili zaskoczyć, powiedzieć coś ważnego, rozbawić. Były też zabawne, nieplanowane performanse L.U.C, Cezarego Bodzianowskiego, Roberta Kuśmirowskiego. Mnie szczególnie utkwiły w pamięci dwie wypowiedzi:

Mirosław Bałka wręczając nagrodę Joannie Rajkowskiej (wprowadziliśmy zwyczaj, że poprzedni laureat wręcza kolejnemu) zauważył, że „konsekwentnie rzeźbi ona w szarych zwojach mózgowych społeczeństwa polskiego”. To zdanie można by chyba rozciągnąć na wszystkich laureatów. Z kolei Maria Janion, odbierając nagrodę Kreator Kultury, przypomniała tytuł jednego z obrazów Pawła Susida: „Tylko sztuka nas nie oszuka”. I może właśnie dlatego warto wspierać jej twórców.

Przez minione 19 lat, co łatwo wyliczyć, powinniśmy przyznać 114 Paszportów. Zawsze w tych samych sześciu kategoriach, choć nazwy niektórych z nich lekko ewoluowały. I tak plastyka z czasem zamieniła się w sztuki wizualne, zaś rock-pop-estrada w muzykę popularną. Piszę „powinniśmy”, bo życie nieco zweryfikowało arytmetykę. Przede wszystkim dwa razy nie potrafiliśmy się zdecydować, kto powinien zostać laureatem i uhonorowaliśmy nagrodą po dwie osoby. Tak się zdarzyło w 2009 r., kiedy to w kategorii film wyróżniliśmy Borysa Lankosza i Xawerego Żuławskiego, oraz w roku ubiegłym – Julię Marcel i Macieja Szajkowskiego w kategorii muzyka popularna.

 

 

Kolejne pięć przypadków to laury dla grup: Fisz&Emade, Skalpel i Myslovitz (muzyka popularna), Twożywo (sztuki wizualne) oraz tandem twórczy Monika Strzępka i Paweł Demirski (teatr).

Naturalne jest, że Paszporty w dziedzinie literatury zazwyczaj dostawali prozaicy (tylko jedna zadeklarowana poetka – Marzanna Kielar), zaś w muzyce poważnej – muzycy i śpiewacy oraz śpiewaczki (13 z 19). Ale ciekawe, iż w kategoriach film oraz teatr tylko czterokrotnie laur odbierali aktorzy i aktorki: Maja Ostaszewska i Jerzy Stuhr (film), a także Danuta Stenka i Sandra Korzeniak (teatr). Dominowali reżyserzy, zresztą Stuhr został wyróżniony za film, który wyreżyserował i zagrał w nim główną rolę („Historie miłosne”).

20 lat to całe jedno pokolenie. Dotarło to do nas, gdy w 2006 r. Paszporty w dziedzinie muzyki popularnej powędrowały do duetu Fisz i Emade. A przypomnę, że tworzą go synowie muzyka Wojciecha Waglewskiego, nagrodzonego w tej samej kategorii w 1995 r. Podobna sytuacja miała miejsce przed rokiem, gdy nagrodę w dziedzinie Literatura odebrał Mikołaj Łoziński, syn Marcela Łozińskiego, wyróżnionego przez nas w 1995 r. filmowca.

W kategorii „płeć” nasze statystyki nie odbiegają chyba od krajowych standardów. 29 proc. laureatów to kobiety. Najczęściej honorowane były w kategorii teatr (40 proc.), najrzadziej natomiast – w pokrewnej kategorii Film (tylko 15 proc.). Nigdy nie zdarzyło się tak, by liczebnie przeważały wśród odbierających Paszporty, a tylko trzykrotnie równoważyły wśród laureatów wpływy męskie (w 1996, 1997 i 2008 r.). Tylko raz zdarzyło się, by kobiety w ogóle zabrakło wśród nagrodzonych (2005 r.).

W Paszportach POLITYKI nie ma wyraźnej cezury wiekowej, dlatego zdarzały się przypadki honorowania z jednej strony osób w wieku dojrzałym, jak Stefan Sutkowski, który w momencie odbierania nagrody miał 63 lata, czy Katarzyna Meissner (61 lat). Z drugiej strony wśród laureatów znalazł się 13-letni Stanisław Drzewiecki i 19-letnia Dorota Masłowska. Średnia wieku wszystkich dotychczasowych laureatów dobrze oddaje naszą intencję: by nagradzać twórców dość młodych, ale już osiągających znaczące sukcesy. W realiach „paszportowych” oznacza to wiek 35 lat. Ciekawe, iż średnia wieku laureatek była o 3 lata niższa. Nawet potoczna i pobieżna obserwacja pozwala zauważyć, że w pewnych dziedzinach sztuki sukcesy osiąga się wcześniej, zaś w innych trzeba na nie poczekać. I tu Paszporty POLITYKI dość dobrze odzwierciedlały stan faktyczny.

Zdecydowanie najniższą średnią wieku wykazali się laureaci reprezentujący muzykę poważną – 29 lat. Na drugim miejscu w tym zestawieniu znalazła się muzyka popularna – 32. Potwierdziło się, że najdłużej trzeba pracować, by przebić się w polskim filmie – w naszym przypadku to 39,9 lat. Tę prawidłowość potwierdza też inne zestawienie. W muzyce poważnej laureatów poniżej 30 roku życia było 58 proc. W filmie znalazł się taki tylko jeden (aktorka Maja Ostaszewska).

I jeszcze króciutka demograficzna metryczka grona Kreatorów Kultury. Pośród 19 wyróżnionych znalazły się tylko dwie kobiety (Maria Janion i Beata Stasińska z W.A.B.). Nestorami w chwili wręczania nagrody byli Tadeusz Różewicz (89 lat), Jerzy Jarocki i Andrzej Wajda (po 81 lat) oraz Maria Janion (80 lat). Natomiast niemal do młodzieży zaliczyć można Pawła Dunin-Wąsowicza (38 lat) oraz współtwórcę festiwalu Malta – Michała Merczyńskiego (40 lat).

Z okazji 10-lecia Paszportów POLITYKI zorganizowaliśmy miesięczny festiwal, z koncertami, spotkaniami autorskimi, albumem oraz wystawą „Dekada” w CSW Zamek Ujazdowski. 15-lecie obeszliśmy m.in. płytą z utworami wykonywanymi przez naszych laureatów. Przed nami 20 edycja. Jak zwykle na podstawie zgłoszeń krytyków wyłonimy w każdej kategorii trójkę nominowanych. Następnie – i tu najważniejsza zmiana – prawo wyboru laureata Kapituła oddaje w ręce publiczności. Trwają przygotowania techniczne umożliwiające nie tylko samo głosowanie, ale także zapoznanie się z próbkami twórczości nominowanych artystów. Szczegóły wkrótce. Za tydzień pierwsze nominacje do nowych Paszportów. Tradycyjnie zaczynamy od filmu.

Polityka 44.2012 (2881) z dnia 29.10.2012; Kultura; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "PASZPORTY 2012: Sztuka nas nie oszuka"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rozmowa z lesbijkami, szczęśliwymi małżonkami

Gdy słyszę, że ktoś krzyczy za mną lesba, wzruszam ramionami i idę dalej. A nawet gdybym miała zareagować, powiedziałabym: tak, lesba, i co z tego? – rozmowa z Małgorzatą Rawińską i Ewą Tomaszewicz.

Joanna Cieśla
12.06.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną