Teatr 2012. Nominowany Michał Borczuch

Michał Borczuch
Za wrażliwość, która pozwala mu stwarzać teatralne światy niezwykłe, nieoczywiste, zaskakujące, ale zawsze bardzo osobiste, a także za unikatową metodę pracy z aktorem, która owocuje kreacjami na granicy błazeństwa i dotkliwego obnażenia.
Michał Borczuch
Paweł Ulatowski

Michał Borczuch

Rafał Kosowski, Krzysztof Zarzecki i Małgorzata Białek w „Królowej Śniegu”.
Bartłomiej Sowa / archiwum Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu/materiały prasowe

Rafał Kosowski, Krzysztof Zarzecki i Małgorzata Białek w „Królowej Śniegu”.

wideo

Fragment spektaklu „Królowa Śniegu” w reż. Michała Borczucha.

Ur. w 1979 r. w Krakowie, reżyser, absolwent Wydziału Grafiki ASP w Krakowie i Wydziału Reżyserii krakowskiej PWST. Większość swoich spektakli zrealizował w Starym Teatrze w Krakowie: „Wielkiego człowieka do małych interesów” Aleksandra Fredry, „Ciemno wszędzie” Pawła Sali, „Lulu” Franka Wedekinda, „Wertera” według powieści J.W. Goethego czy niedawną premierę – „Brand. Miasto. Wybrani” według Ibsena. W warszawskim Teatrze Dramatycznym wystawił „Leonce’a i Lenę” Georga Büchnera, w TR Warszawa – „Portret Doriana Graya” Oscara Wilde’a i „Metafizykę dwugłowego cielęcia” Witkacego, we wrocławskim Polskim – inspirowany myślą Freuda spektakl „Hans, Dora i Wilk”. Jego najnowszą produkcją jest wystawiona w ujeżdżalni Stada Ogierów Książ w Wałbrzychu „Królowa Śniegu”, z akcją toczącą się w stacji badawczej na Antarktydzie.

*

Nominujący o Michale Borczuchu:

Nominacja za wrażliwość, która pozwala mu stwarzać teatralne światy niezwykłe, nieoczywiste, zaskakujące, ale zawsze bardzo osobiste, a także za unikatową metodę pracy z aktorem, która owocuje jedynymi w swoim rodzaju kreacjami na granicy błazeństwa i dotkliwego obnażenia.

Anna R. Burzyńska

Od lat konsekwentnie tworzy teatr osobny, sytuujący się na obrzeżach głównych nurtów i tematów polskiego życia teatralnego. Niezaangażowanie jego teatru ma wymiar ostrej wypowiedzi politycznej, a dzieciństwo jako temat najważniejszych spektakli staje się punktem operacyjnym wyostrzonego, wywrotowego spojrzenia na kulturę. Misterne, piękne, drapieżne i ciemne spektakle Borczucha, jak mało który teatr, wprawiają w zachwyt i wyprowadzają z równowagi.

Marcin Kościelniak

 

POWRÓT: Serwis Paszporty POLITYKI 2012

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną