Krzysztof Książek: Gram to, co mam w duszy
Muzyka to odbicie tego, co mam w duszy, w środku, jakiejś mojej wrażliwości – przy zachowaniu tego, co mówi do mnie kompozytor.

Czym jest dla ciebie nominacja do Paszportów POLITYKI?
Wielkim zaszczytem i wyróżnieniem.

.
AŻ/Polityka

.

Jak byś scharakteryzował to, czym się zajmujesz?
To odbicie tego, co mam w duszy, w środku, jakiejś mojej wrażliwości – przy zachowaniu tego, co mówi do mnie kompozytor.

Kim są twoi odbiorcy?
Myślę, że są zawsze bardzo życzliwi. Taką mam nadzieję. Czasem mam okazję z moimi słuchaczami porozmawiać, niektórzy są bardziej śmiali, inni zupełnie nie. Zawsze spotykam się z uśmiechem, otwartością.

Najbardziej zaskakująca reakcja?
To nie jest tak, że zawsze wiem, co ktoś mi powie. Każdy inaczej tę muzykę odczuwa. Strasznie mi głupio, gdy mnie ktoś chwali.

Kiedy zacząłeś tworzyć?
W tym, co robię, jest bardzo cienka granica między „twórstwem” i „odtwórstwem”. Czasem się tworzy. A czasem z tworzeniem to nie ma nic wspólnego. Klawiszy zacząłem dotykać palcem, kiedy miałem mniej więcej 8 lat. Fortepian był moim pierwszym instrumentem. Przez parę lat grałem na klawesynie, ale z żadnego innego instrumentu klawiszowowego nie miałem okazji i przyjemności wydobyć dźwięku.

Kto był twoim pierwszym słuchaczem?
Rodzice – jako pierwsi słyszeli moje wypociny domowe. Bardzo jestem im wdzięczny, że nigdy nie powiedzieli: dziecko, zajmij się czym innym. Muzyka stała się prawie całym moim światem. Nie umiem sobie wyobrazić bez niej życia.

Najważniejszy projekt?
Sądząc po efektach – Konkurs Chopinowski. To zresztą projekt, na którym mnóstwo się nauczyłem. Ale niejedyna rzecz, do której się przygotowywałem całe życie.

Nad czym teraz pracujesz?
To banalnie zabrzmi, ale nad tym, żeby być coraz lepszym muzykiem, coraz więcej się uczyć, poznawać. I mam nadzieję, że na zawsze tak pozostanie.

.
AŻ/Polityka

.

Największe marzenie artystyczne?
Ktoś mnie podczas Konkursu Chopinowskiego zapytał, jakie jest moje największe marzenie w związku z konkursem właśnie. Odpowiedziałem, że o niczym nie marzę, bo to by oznaczało, że jestem bardzo nieszczęśliwym człowiekiem, a mój świat ogranicza się do muzyki, do konkursu, do rywalizacji. A tak nie jest. Jest wiele osób, z którymi chciałbym zagrać, spróbować pomuzykować – takie są moje marzenia artystyczne.

Z kim na przykład chciałbyś zagrać?
Nie zdradzę, bo jeszcze by się dowiedział…

Zobacz, za co nominowaliśmy Krzysztofa Książka »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną