Kuba Ziołek: Z gadżetów próbuję wydobyć romantyczny dźwięk
Próbuję wydobyć z pozornie bezdusznych gadżetów technologicznych coś romantycznego i ludzkiego

Czym jest dla ciebie nominacja do Paszportów POLITYKI?
Bardzo fajnym wyróżnieniem. Cieszę się, że ktoś dostrzega moją muzykę i ludzi, z którymi wspólnie pracuję. Nie ukrywam, że jestem mile zaskoczony, choć to moja druga nominacja. Za każdym razem jestem bardzo mile podłechtany. Moje ego buzuje wszystkimi kolorami tęczy!

.
AŻ/Polityka

.

Jak byś scharakteryzował to, czym się zajmujesz?
Moja muzyka to przede wszystkim improwizacja i interesowanie się gadżetami technicznymi, technologicznymi i próba, żeby z tych pozornie bezdusznych obiektów wykrzesać może coś romantycznego i ludzkiego.

Jak na to, co robisz, reagują twoi słuchacze?
Moi odbiorcy miewają do mnie pretensje, gdy kupują ode mnie płyty przez internet, a ja zwlekam dwa miesiące z wysyłką. Chciałbym skorzystać z okazji i ich serdecznie za to przeprosić.

Jakieś reakcje cię szczególnie zaskoczyły?
Najbardziej zaskakuje mnie to, że ludzie mnie słuchają, recenzują, chodzą na koncerty.

Kiedy zacząłeś zajmować się muzyką?
Jak miałem 6–7 lat. U mojej babci leżały plastikowe kręgle, uderzałem nimi o siebie, śpiewałem piosenki Beatlesów, choć nie znałem angielskiego i nie pamiętałem do końca ich melodii… Mam to utrwalone na kasecie, może wkrótce to wydam?

Kto był twoim pierwszym recenzentem?
Koledzy z zespołu – i tylko oni na początku.

Który ze swoich projektów uważasz za najważniejszy?
Tak się składa, że nie ma takiego. Wszystkie są różnie istotne, wszystkie je lubię. Najważniejszy może się wydać zespół Stara Rzeka – najpopularniejszy projekt i zespół. Ale w moim sercu nie ma gradacji czy hierarchii. Poza tym kiedy gram z zespołem Innercity Ensamble, w którym jest siedem osób, przynajmniej sam nie muszę nosić sprzętu…

Nad czym teraz pracujesz?
Wymyśliłem sobie, że nagram płytę o winie, pojadę sobie na wycieczkę krajoznawczą, winoznawczą i ludzioznawczą po Prowansji, po Francji generalnie – może dowiem się czegoś i nagram muzykę, która będzie tą wycieczką zainspirowana.

.
AŻ/Polityka

.

Największe marzenie artystyczne?
Pojechać do Francji i zrobić tę płytę o winie.

Zobacz, za co nominowaliśmy Kubę Ziołka »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną