Za co nominowaliśmy Błażeja Króla

Błażej Król i jego album „Wij”
materiały prasowe

Iwona Król/Arch. pryw.

W 2015 roku Błażej Król wydał drugi solowy album „Wij”, który opisywaliśmy w POLITYCE jako pełen paradoksów: chłodny, a zarazem romantyczny, syntetyczny w brzmieniach, a zarazem naturalny w ekspresji. I to ten album przyniósł mu nominację do Paszportu.

Autor podążał tu tropem bardzo ciekawej i oryginalnej na polskim rynku płyty „Ur” Lecha Janerki, zachowując jednak przy tym wszystkie elementy własnego, łatwo już rozpoznawalnego stylu, a brzmienia polskiej sceny muzycznej lat 80., podobnie jak Laurie Anderson i King Crimson z podobnego okresu, traktując jako luźną inspirację. Jego znakiem rozpoznawczym stała się oszczędna forma bardzo krótkich piosenek, w których ważną rolę gra pojedyncze słowo, skojarzenie, przenośnia, każda fraza, dźwięk i pauza.

„Wij” to rozwinięcie artystycznych pomysłów z poprzedniej płyty „Nielot”, ale też z okresu, gdy Król współtworzył z Maurycym Kiebzakiem-Górskim duet UL/KR. Już wtedy pisano o naszym nominowanym dużo – pierwszy album tej założonej w 2011 r. grupy, zatytułowany po prostu „UL/KR”, został płytą roku w rankingu „Gazety Wyborczej”.

Jeszcze wcześniej Błażej Król występował w zespole Kawałek Kulki. Jest kolejnym wśród tegorocznych nominowanych przykładem konsekwencji twórczej i wielkiej pracowitości. Jak czytamy w biogramie przygotowanym przez opiekującą się nim obecnie wytwórnię Kayax: „Nie lubi odpoczywać”.

Nikt nie zarzuci mu braku oryginalności. Pod każdym względem stworzył własny, błyskawicznie rozpoznawalny styl.

I choć tym razem trochę zbyt szczelnie przykrył partie wokalne mocno rozbudowanymi aranżacjami, jest równie atrakcyjny co na poprzednim albumie.

Czytaj także:
Biogram Błażeja Króla
Specjalny sondaż Paszportowy

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną