Teatr

Ernani na witrażu

Recenzja spektaklu: "Ernani", reż. Michał Znaniecki

Michał Znaniecki obiecuje, że po tej premierze będzie reżyserował mniej.

Michał Znaniecki objął od tego sezonu dyrekcję Teatru Wielkiego w Poznaniu i jako pierwszą premierę przedstawił „Ernaniego” – dzieło, które było mu kilka lat temu proponowane przez ten teatr. Obiecuje jednak, że po tej premierze będzie reżyserował mniej. Jego „Ernani” jest zapowiedzią zmian: wystawiony został w koprodukcji z operami w Bilbao i Tel Awiwie, z udziałem kilku włoskich śpiewaków (na premierze: Emmanuel di Villarosa w roli tytułowej, Luca Salsi jako Carlo, Marco Vinco jako Silva; jedyną osobą związaną z poznańskim teatrem była Barbara Kubiak w roli Elviry); tak ma się dziać częściej.

Realizacja jest osadzona w jakiejś abstrakcyjnej i metaforycznej przeszłości; akcja rozgrywa się na ogromnym, półleżącym na ziemi witrażu, a każda z głównych postaci ma własne czerwone krzesło, dopasowane stylistyką do charakteru roli. Statyczność tego belcantowego dzieła z wczesnego okresu twórczości Verdiego została w ten sposób podkreślona. Śpiewacy są w większości na znakomitym poziomie; świetny jest też chór, a Mieczysław Nowakowski, powracający po latach do teatru, prowadzi orkiestrę z ogromną werwą. Obiecujący początek sezonu.

 

Polityka 45.2009 (2730) z dnia 07.11.2009; Kultura; s. 53
Oryginalny tytuł tekstu: "Ernani na witrażu"
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Jak komunikować swoje potrzeby

Jak wyrazić swoje potrzeby, aby inni je uwzględniali.

Anna Dąbrowska, Anna Dobrowolska
06.02.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną