Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Teatr

Stwórca menedżerem i ojcem

Recenzja spektaklu: "Ojciec Bóg", reż. Waldemar Śmigasiewicz

materiały prasowe
Szkoda, że Perchuć nie dostał wsparcia ze strony reżysera, który najwyraźniej nie miał żadnego pomysłu na spektakl.

Marcin Perchuć jest kolejnym, po Rafale Rutkowskim (grany w Teatrze Polonia „Ojciec polski”), aktorem Teatru Montownia, który mierzy się solo z tematem ojcostwa. Poziom zabawy jest podobny, z tą różnicą, że tym razem zamiast zwykłego Kowalskiego tajniki ojcostwa zgłębić próbuje sam Stwórca. Pokazany jest jako zapracowany menedżer, szef wielkiego koncernu znanego pod nazwą Ziemia, twardą ręką zarządzający pięcioma miliardami pracowników. Jednocześnie ojciec dwóch (!) synów: starszego, zdyscyplinowanego Lucka, który przejął zarząd nad podziemną częścią rodzinnego biznesu, oraz młodszego, zbuntowanego wobec ojcowskich metod zarządzania spod znaku potopów, pogromów i zakładów o dusze, mającego własne pomysły na prowadzenie firmy („make love not war”).

Tekst Wasilewskich inteligentnie i dowcipnie zderza biblijną retorykę ze współczesnymi żargonami: psychologicznym, biznesowym i medialnym. Perchuć, znany szerszej widowni z ról w serialach „Ekipa” i „Usta, usta”, radzi sobie w roli Boga, próbującego na spotkaniu anonimowych rodziców zrozumieć powody buntu syna, naprawdę nieźle. Szkoda, że nie dostał wsparcia ze strony reżysera, który najwyraźniej nie miał żadnego pomysłu na spektakl. No i to zakończenie w stylu kazania wielkopostnego...

Ojciec Bóg, Katarzyna i Jacek Wasilewscy, reż. Waldemar Śmigasiewicz, Klub 1500 m2 do wynajęcia, Warszawa

Polityka 06.2011 (2793) z dnia 05.02.2011; Afisz. Premiery; s. 59
Oryginalny tytuł tekstu: "Stwórca menedżerem i ojcem"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną